Powoli pokonywałam kolejne , a zarazem już ostatnie schody na klatce. Ku mojemu zdziwieniu udało mi się przejść , przez korytarz nie słyszalnie, więc tym razem nie będę Musiała wysłuchiwać jazgotu Pani Walker o tym dlaczego nie zjawiłam się w nocy w mieszkaniu. Całodobowy nadzór był dość męczący , ale dopóki miałam za gwarantowane mieszkanie i prace , mogłam znosić wszystko. Usłyszałam donośny śmiech Pani Walker , po chwili do moich uszu doszedł także przyjemny dźwięk innego głosu , oraz ckliwe miauczenie Chestera, które wydawało się dzisiaj być przyje mniejsze . Uwielbiałam tego kota , nawet wtedy kiedy, z rana wskakiwał mi na stół , i wypijał letnią Kawę, przegotowaną dla mnie . Już kilka miesięcy temu , nauczyłam się, żeby parzyć dwie a do ulubionego kubka Chestera wlewać wiele więcej mleka . Ahh , ten szkrab nie lubił mocnej . Zaśmiałam się i zapominając całkiem o tajemniczym gościu Pani Walker, pociągnęłam za klamkę dębowych drzwi , i z wielkim uśmiechem weszłam do środka.
- Dzień dobry ! - krzyknęłam radośnie , po czym mój uśmiech momętalnie zniknął, i ze strachem spojrzałam na siedzącego na ladzie chłopaka . To ON , on był w klubie to przez niego , na mojej szyi widnieje dorodna malinka. Właśnie malinka ! - przeklęłam w myślach , zażucając kosmyki włosów na siną Skórę szyi. W kącie pokoju usłyszałam cichy chichot, i spoglądając na Zayna , zauważyłam jak zwycięsko się uśmiecha. Bezczelny.
- Witam młoda damo - zaśmiała się kobieta, podając Kawę brązowookiemu - Wiesz , twój kolega to naprawdę niesamowity chłopak-ponownie prychnęła, upijając łyk kawy ,z parującego kubka.
-Mój kolega ? - z zawahaniem spytałam , wchodząc głębiej w pomieszczenie.- T..to znaczy tak jest.. niesamowity. - opowiedziałam , nie chcąc tłumaczyć się z wczorajszej nocy . - A tak właściwie co on tutaj robi ? - zapytałam ściągając z ramion płaszczyk , i wieszając go na uparciu krzesła , sama opadłam na jego po wierzchnie.
- Ehh , przyszedł do ciebie. Już od rana tu stoi , i jak go zobaczyłam to .. um .. postanowiłam go wpuści , aby poczekał na ciebie - powiedziała kobieta , mierząc Zayna wzrokiem . - On jest naprawdę świetny , zna historie których jeszcze nie słyszałam , i jak dobrze dogaduje się z Chesterem .. - powiedziała , radośnie Pani Walker , co nie ukrywając mnie zdziwiło . I nie nie mowie o tym, że Chester był nadzwyczaj kapryśny co do chłopaków , ale o tym że ta zazwyczaj Ponura wiedźma , dziś , tryskała szczęściem , które było dla niej na prawdę wielkim wysiłkiem . Uśmiechnęłam się , patrząc w stronę , brązowookiego który jak gdyby nigdy nic , bawił się , puchatą myszką , należącą do kota .
- Aleksandroo - usłyszałam głos kobiety, a przed oczami pojawia mi się jej machająca ręka . - Nie sądzisz, że powinnaś go zabrać do siebie ? Hmm ? Zaraz będzie tu Patrick i nie chce, żeby go tutaj zobaczył, wiesz jaki on jest ..- westchnęłam , i kierując się radą pani Walker , oznajmiłam Zaynowi, że ma iść za mną . Chłopak posłusznie wykonał rozkaz , energicznie zeskakując , z ławy. Uprzejmie przegnał się z właścicielką , romantycznie całując ją w wierzch dłoni . Wyglądał jak prawdziwy Gentlemen , zmienił się od wczoraj ?. Zdjęłam z krzesła swój płaszcz , i przekładając go sobie przez rękę przeszłam przez korytaż, wyciągając z kieszeni klucz . Szybko otworzyłam drzwi i od razu po wejściu swoje , wraki szpilek rzuciłam na podłogę . Chłopak bez słowa podążał moimi śladami bacznie mnie obserwując . Weszłam do kuchni , w której kilka sekund potem pojawiła się sylwetka chłopaka. Oparłam się o blat , kuchennego stołu , jedną ręką wstawiając Wodę na herbatę.
- Po co przyszedłeś ? - zapytałam szorstko , kierując swój zmęczony wzrok , na rozweseloną twarz chłopaka.
-Nie mów , że się nie cieszysz.. - opowiedział Zayn , z teatralnym nie dowierzaniem.
-Cuż, po tym co się stało wczoraj , nie sądziłam że będziesz już teraz, podrywać właścicielkę mojego mieszkania .. uwierz nie spodziewałam się.
-Ehh, nie mów że jesteś zazdrosna, kochanie . Wiesz, że to ty jesteś moim skarbem ..- mówił chłopak , nie bezpiecznie przybliżając się do mnie swoim ciałem. Jego biodra , przyciskały moje , do drewnianej szafki która stała za mną. Jego ręce znalazły się , po dwóch stronach mojego ciała, a jego głowa , maksymalnie wymuszała , sobie miejsce w zagłębieniu mojej szyi . Przez brzuch , przeszedł mi dziwny dreszcz,chciałam go odepchnąć , lub jakoś za protestować , jednak ciało całkowicie odmawiało posłuszeńśtwa. Ruchy jego ust i języka , które miarowo dotykały skóry , na szyi , mroziły mnie z każdym najmniejszym , drgnięciem . Chłopak wsunął , ręce pod moje nogi , po chwili lekko podrzucając tak abym mogła , zając miejsce na blacie . Jego wargi sprawnie, odszukały moje, a jego język , pieścił moje podniebienie. Prowadziliśmy walkę o dominację , a na mojej skórze poczułam palące uczucie . To nie był on . Kiedy chłopak , stanowczo zaczął jeździć rękami po moim udzie , do moich uszu dotarł , okropny pisk , grzejącego się czajnika. Szybko odepchnęłam od siebie chłopaka i zeskakując z blatu , przekręciłam kurek wyłączając kuchenkę.
-I tak mi nie uciekniesz .. - usłyszałam jego ciche sapanie , stał w takiej samej pozycji , jak ta w której przed chwilą mnie całował ... zaraz .. jak to CAŁOWAŁ ??!
MOje myśli przez chwile wirowały po pokoju, a słowa w mojej głowie odbijały się niezmiernie szybko.
- Kochanie - usłyszałam przy swoim uchu jego szorstki głos, a jego duże dłonie spoczeły po obu stronach moich bioder. - chce cię przelecieć . - wysapał w mój kark, a jego słowa podwójnie obiły się od moich uszu . Złapałam się lady, oddalając nasze ciała od siebie . Moja drżąca ręka napotkała coś zimnego...
Dark Zayn Malik ...
Po prostu .. Dark . Jedyne określenie nie tylko JEGO ale i tego co ICH łączy ...
niedziela, 10 listopada 2013
niedziela, 3 listopada 2013
2# Jutro cię odwiozę :)
- O mój bożeee... -jęknęła Zoe. Dziewczyna powoli obróciła się w moją stronę, a jej przerażone spojrzenie od razu zatrzymało się na mojej szyi. - Jak t-to się stało ?
- Ja was szukałam ... i wtedy on i ja .. i ten chłopak ...
-Wracasz do domu - powiedziała stanowczo szatynka i nie zwracając szczególnej uwagi na moją odpowiedź, złapała mnie za nadgarstek i wyprowadziła z klubu.
W szybkim tempie znaleźliśmy się przy aucie , Zoe agresywnie wepchnęła mnie do środka , po czym okrążając samochód , usiadła na siedzenie kierowcy.Momętalnie ruszyliśmy . Pod czas drogi dziewczyna co chwile , spoglądała w lusterka , w których odbijały się blade światła Czarnego BMW. Nie rozumiałam jej zachowania , kazała mi wyjść z klubu do którego sama dzisiaj mnie zaprowadziła. Okej . Ma racje ten koleś, bezczelnie mnie potraktował, i nie to żeby mi się to w jakiś sposób podobało , ale w końcu sama nie raz wracała , z kilkoma malinkami na szyi , zresztą nie tylko na szyi . Spojrzałam na dziewczynę która , zaciskała mocno ramie kierownicy robiąc przy tym naburmuszoną minę.
- Kim on tak w ogóle był ? - spytałam nie pewnie . Zoe przeniosła na mnie spojrzenie po czym znowu wróciła nim na szybę .
- Nikt z kim powinnaś się zadawać ..- opowiedziała szorstko , znów patrząc w lusterka , w których tym razem nie odbiły się światła samochodu.
- Nie mogłabyś jaśniej ? Wiem, że to był ON . No wiesz ten o którym mi opowiadałaś, ale czemu tak szybko wyszłaś i dla... - nie dane mi było, dokończyć, gdyż mój monolog przerwało auto które właśnie, zajechało nam drogę. Spojrzałam na nadal milczącą Zoe, której ręka odpinała już pas. Postanowiłam pójść w jej ślady starannie udając, że całkowicie wiem co się dzieje, jednak moje działanie zostało przerwane przez , rękę mojej towarzyszki.
- Ty zostajesz . - powiedziała , nawet nie racząc mnie spojeniem , po czym otwierając drzwi , wyszła z samochodu. Spojrzałam na czarne auto stojące, przed nami i bez trudu zauważyłam, że jego kierowca tak że opuścił swój pojazd. Nie mogłam zobaczyć twarzy , gdyż na dworze panowały nieziemskie ciemności , jednak z blasków świateł widziałam, że Zoe rozmawia , a raczej kłuci się z jakimś facetem .
Po kilku minutach , drzwi od strony kierowcy znów się otworzyły, a do środka wpadła, wkurzona do granic możliwości, Zoe. Jej głowa , lekko opadła na ramie kierownicy , a z jej ust wyrwało się ciche '' cholera'' . Dziewczyna szybko odpaliła silnik i w mgnieniu oka ruszyła znów przed siebie ty razem jeszcze intensywnej wpatrując się w drogę, nie minęło pój godziny a silnik już drugi raz tej nocy zgasł, tym razem jednak byliśmy już pod domem. Alee stój nie ... nie moim .
-emm.. Zooe ..? Miałaś mnie odwieść do domu , nie ? - zapytałam wysiadając z auta , i rozglądając się po okolicy .
- Ahh , a więc zauważyłaś, że tutaj nie mieszkasz ? Bystra jesteś .. - powiedziała ironicznie dziewczyna , i z trzaskiem zamykając drzwi zaczęła się kierować w stronę jednego z wielkich budynków. - dzisiaj do domu nie wrócisz , sorry mała .
- Zaraz jak to nie wrócę ? - zapytałam , błądząc nogami po asfalcie , tak by omijając wszystkie dziury , w których mogłyby zaklinować mi się szpilki.
- Normalnie , nie wrócisz i nie próbuj mi się sprzeciwiać .
Podążałam za dziewczyną która waśnie otwierała , drzwi jednego z domów, przeszliśmy próg mieszkania, i włączajac światło, powoli zdjęłam swoje buty. - jutro cie odwiozę.
Nie umiem pisać xD ale trudno xD + dzisiaj wgl. Nie ma Zayna w rozdziale ale będzie go może dużo w następnym :)
- Ja was szukałam ... i wtedy on i ja .. i ten chłopak ...
-Wracasz do domu - powiedziała stanowczo szatynka i nie zwracając szczególnej uwagi na moją odpowiedź, złapała mnie za nadgarstek i wyprowadziła z klubu.
W szybkim tempie znaleźliśmy się przy aucie , Zoe agresywnie wepchnęła mnie do środka , po czym okrążając samochód , usiadła na siedzenie kierowcy.Momętalnie ruszyliśmy . Pod czas drogi dziewczyna co chwile , spoglądała w lusterka , w których odbijały się blade światła Czarnego BMW. Nie rozumiałam jej zachowania , kazała mi wyjść z klubu do którego sama dzisiaj mnie zaprowadziła. Okej . Ma racje ten koleś, bezczelnie mnie potraktował, i nie to żeby mi się to w jakiś sposób podobało , ale w końcu sama nie raz wracała , z kilkoma malinkami na szyi , zresztą nie tylko na szyi . Spojrzałam na dziewczynę która , zaciskała mocno ramie kierownicy robiąc przy tym naburmuszoną minę.
- Kim on tak w ogóle był ? - spytałam nie pewnie . Zoe przeniosła na mnie spojrzenie po czym znowu wróciła nim na szybę .
- Nikt z kim powinnaś się zadawać ..- opowiedziała szorstko , znów patrząc w lusterka , w których tym razem nie odbiły się światła samochodu.
- Nie mogłabyś jaśniej ? Wiem, że to był ON . No wiesz ten o którym mi opowiadałaś, ale czemu tak szybko wyszłaś i dla... - nie dane mi było, dokończyć, gdyż mój monolog przerwało auto które właśnie, zajechało nam drogę. Spojrzałam na nadal milczącą Zoe, której ręka odpinała już pas. Postanowiłam pójść w jej ślady starannie udając, że całkowicie wiem co się dzieje, jednak moje działanie zostało przerwane przez , rękę mojej towarzyszki.
- Ty zostajesz . - powiedziała , nawet nie racząc mnie spojeniem , po czym otwierając drzwi , wyszła z samochodu. Spojrzałam na czarne auto stojące, przed nami i bez trudu zauważyłam, że jego kierowca tak że opuścił swój pojazd. Nie mogłam zobaczyć twarzy , gdyż na dworze panowały nieziemskie ciemności , jednak z blasków świateł widziałam, że Zoe rozmawia , a raczej kłuci się z jakimś facetem .
Po kilku minutach , drzwi od strony kierowcy znów się otworzyły, a do środka wpadła, wkurzona do granic możliwości, Zoe. Jej głowa , lekko opadła na ramie kierownicy , a z jej ust wyrwało się ciche '' cholera'' . Dziewczyna szybko odpaliła silnik i w mgnieniu oka ruszyła znów przed siebie ty razem jeszcze intensywnej wpatrując się w drogę, nie minęło pój godziny a silnik już drugi raz tej nocy zgasł, tym razem jednak byliśmy już pod domem. Alee stój nie ... nie moim .
-emm.. Zooe ..? Miałaś mnie odwieść do domu , nie ? - zapytałam wysiadając z auta , i rozglądając się po okolicy .
- Ahh , a więc zauważyłaś, że tutaj nie mieszkasz ? Bystra jesteś .. - powiedziała ironicznie dziewczyna , i z trzaskiem zamykając drzwi zaczęła się kierować w stronę jednego z wielkich budynków. - dzisiaj do domu nie wrócisz , sorry mała .
- Zaraz jak to nie wrócę ? - zapytałam , błądząc nogami po asfalcie , tak by omijając wszystkie dziury , w których mogłyby zaklinować mi się szpilki.
- Normalnie , nie wrócisz i nie próbuj mi się sprzeciwiać .
Podążałam za dziewczyną która waśnie otwierała , drzwi jednego z domów, przeszliśmy próg mieszkania, i włączajac światło, powoli zdjęłam swoje buty. - jutro cie odwiozę.
Nie umiem pisać xD ale trudno xD + dzisiaj wgl. Nie ma Zayna w rozdziale ale będzie go może dużo w następnym :)
sobota, 2 listopada 2013
1# Teraz Jesteś Moja . :)
Już od kilku dziestu minut bez skutecznie próbowałam odnaleźć grupę moich przyjaciół. Od czasu kiedy kierowca dowiózł mnie pod sam klub, z całą paczką widziałam się zaledwie kilka minut, po czym zwyczajnie zgubiłam ich gdzieś w tłumie. Impreza wydawała się powiększać , wraz z upływam czasu , i choć wydawałoby się że dom mieści tylko kilkadziesiąt ludzi , dziś gościł setki pijanych nastolatków. Ponownie rozejrzałam się, po pokoju a mój wzrok, zatrzymał się na stojącym w progu kuchni chłopaku. Jego kryształowe oczy wpatrywały się prosto w moją postać. Poczułam szczęśćcie ale i zakłopotanie gdy, owy chłopak , zwiesił ręce wzdłuż swojego ciała , i powoli zaczął kierować się w moją stronę. W pewnym momęcie jago ruchy zwolniły, a kryształowe oczy zaglądały tuż nad moje ramie. Niepewnie obróciłam się w tył , z zamiarem sprawdzenie co tak intensywnie przykuło jego uwagę. Wysoki chłopak o czarnych , postawionych na żel włosach , mroził go wzrokiem . Nie poznałam go w pierwszym momęcie, ale już chwile po tem w głowie pojawiło mi się kilka Historii , które opowiadała mi kiedyś przyjaciółka. Ten chłopak znany był z różnych chorych rzeczy, nie raz słyszało że pobił on wiele osób. Był znany z agresywnych akcji, więc nie dziwie się że tamten chłopak tak zareagował na jego wzrok.
Niemalże słyszałam w uszach , tarmoszenie się mojego serca , którego nie spokojne pukanie, przebijało nawet głośną Muzykę. Mój zdenerwowany wzrok błądził po całej długość ciała chłopaka. Jego czarne spodnie, świetnie pasowały do białej koszulki, która wydawała się pieścić jego ciało. Jego mroczny wzrok spoczywał na mojej twarzy, przeszywając, każdy jej milimetr.
- Zatańcz ze mną. - powiedział szorstkim głosem.
Nie zdążyłam, nawet nic powiedzieć , kiedy poczułam że chłopak ciągnie mnie na zaludniony parkiet. Jego duża dłoń powędrowała do dolnej części moich pleców, a zaraz po tem dołączyła do niej druga , stanowczo przysuwając do siebie nasze ciała. Podniosłam rękę i ułożyłam ją na jego torsie, delikatnie się odpychając. Chłopak złapał jedną z moich dłoni i przeniósł ją sobie na kark , ponownie to samo robiąc z drugą. Podniosłam wzrok , napotykając nieziemsko ciemne oczy chłopaka, które oprawione były w masę czarnych rzęs. Moje dreszcze zwiększyły swój nalot , kiedy jego różowe usta uformowały się w zadziorny uśmiech.
- Jak masz na imię , kochanie .?
- Al..Aalex - wyjąkałam.
Znowu posłał mi uśmiech, a swoje słowa skierował wprost do mojego ucha.
-Jestem Zayn .
Zanim odsunął się ode mnie , złożył pod moim uchem namiętny pocałunek , przez który fala dotąd tamowanych dreszczy , rozbiegła się po moim ciele. Bezwładnie zacisnęłam ręce na jego szyjii, i z rozkoszy oraz chwilowej świadomości, zamknęłam oczy. Cicho jęknęłam kiedy Zayn , przywarł do mnie swoimi biodrami.
- Podobasz mi się .- znowu ten uśmiech - jesteś .. taka niewinna.
Powoli odczepiłam ręce od jego karku, i znów przeniosłam je na jego tors.
-Przestań .- powiedziałam błagalnie, lekko starając się, go odepchnąć. Chłopak złapał mnie jednak za nadgarstki i groźnie ale z lekkim rozbawieniem spojrzał na mnie.
- E..ee...eee. troszkę się zabawimy .
Jego rękę zniknęła z moich pleców, wędrując wzdłuż , tylnej kieszeni spodni , z zamiarem wyciągnięcia z niej telefonu. Kiedy użądzenie znalazło się w jego rękach, nie protestowałam gdy , wystukiwał kilka liczb na moim telefonie. Już chwile potem usłyszałam, cichą muzyczkę i zauważyłam chytry uśmiech chłopaka.
- Oddaje , kotku. - powiedział ochrypłym głosem znów wkładając rękę w tylną kieszeń moich spodni. Tym razem jednak nie wyjął jej tak szybko . Lekko przycisnął do siebie nasze biodra i złożył delikatny pocałunek tuż pod płatkiem mojego ucha. Dalej kreślił linie swoimi ustami , wzdłuż mojej szyji. Zanim zdążyłam zareagować , Chłopak zaczął wbijać mi się w Skórę zębami , a jego miękkie usta , wsysały się w Miejsce tuż koło obojczyka. Po chwili cała skóra w miejscu jego ust zaczęła pulsować , rękami próbowałam go jakoś od siebie odsunąć ale, był o wiele silniejszy. Delikatnie liznął za czerwienione miejsce, po czym mocno dmuchnął w nie swoim oddechem . Co spowodowało , na moim ciele przyjemne dreszcze.
-Teraz jesteś moja .- powiedział i ostatni raz złożył na mojej szyji całusa, po czym odwrócił się i jak gdyby nigdy nic odszedł.
- Cholera- jęknęłam-dotykając obolałego za czerwienienia.
Ciałem torowałam sobie miejsce, w środku tłumu. Jak najszybciej chciałam wyjść. Kiedy już niemal widziałam przesmyki światła dochodzącego z przedpokoju, ktoś złapał mnie za przed ramie i pociągnął lekko. Obróciłam się , i ze złością spojrzałam na Zoe.
- Coś się stało .? - spytała przejęta , i złapała mnie delikatnie za ręke.
- Ja .. ja.- jąkałam się i z przyzwyczajenia zarzuciłam swoje włosy na jedną stronę niemal, od razu tego żałując .
-K..Kto ci to zrobił.? - usłyszałam jej pytanie i natychmiast złapałam się za bolące miejsce. Nie opowiedziałam bo właśnie w tym momęcie , znów napotkałam jego brązowe tęczówki. Zoe wolno przeniosła wzrok na drugi kont pomieszczenia, bo zobaczyć co przyciągnęło moją uwagę. A raczej kto .
- O mój bożeee ...
#Podoba się ;) ? Pisane na tablecie więc przepraszam za błędy :(
Niemalże słyszałam w uszach , tarmoszenie się mojego serca , którego nie spokojne pukanie, przebijało nawet głośną Muzykę. Mój zdenerwowany wzrok błądził po całej długość ciała chłopaka. Jego czarne spodnie, świetnie pasowały do białej koszulki, która wydawała się pieścić jego ciało. Jego mroczny wzrok spoczywał na mojej twarzy, przeszywając, każdy jej milimetr.
- Zatańcz ze mną. - powiedział szorstkim głosem.
Nie zdążyłam, nawet nic powiedzieć , kiedy poczułam że chłopak ciągnie mnie na zaludniony parkiet. Jego duża dłoń powędrowała do dolnej części moich pleców, a zaraz po tem dołączyła do niej druga , stanowczo przysuwając do siebie nasze ciała. Podniosłam rękę i ułożyłam ją na jego torsie, delikatnie się odpychając. Chłopak złapał jedną z moich dłoni i przeniósł ją sobie na kark , ponownie to samo robiąc z drugą. Podniosłam wzrok , napotykając nieziemsko ciemne oczy chłopaka, które oprawione były w masę czarnych rzęs. Moje dreszcze zwiększyły swój nalot , kiedy jego różowe usta uformowały się w zadziorny uśmiech.
- Jak masz na imię , kochanie .?
- Al..Aalex - wyjąkałam.
Znowu posłał mi uśmiech, a swoje słowa skierował wprost do mojego ucha.
-Jestem Zayn .
Zanim odsunął się ode mnie , złożył pod moim uchem namiętny pocałunek , przez który fala dotąd tamowanych dreszczy , rozbiegła się po moim ciele. Bezwładnie zacisnęłam ręce na jego szyjii, i z rozkoszy oraz chwilowej świadomości, zamknęłam oczy. Cicho jęknęłam kiedy Zayn , przywarł do mnie swoimi biodrami.
- Podobasz mi się .- znowu ten uśmiech - jesteś .. taka niewinna.
Powoli odczepiłam ręce od jego karku, i znów przeniosłam je na jego tors.
-Przestań .- powiedziałam błagalnie, lekko starając się, go odepchnąć. Chłopak złapał mnie jednak za nadgarstki i groźnie ale z lekkim rozbawieniem spojrzał na mnie.
- E..ee...eee. troszkę się zabawimy .
Jego rękę zniknęła z moich pleców, wędrując wzdłuż , tylnej kieszeni spodni , z zamiarem wyciągnięcia z niej telefonu. Kiedy użądzenie znalazło się w jego rękach, nie protestowałam gdy , wystukiwał kilka liczb na moim telefonie. Już chwile potem usłyszałam, cichą muzyczkę i zauważyłam chytry uśmiech chłopaka.
- Oddaje , kotku. - powiedział ochrypłym głosem znów wkładając rękę w tylną kieszeń moich spodni. Tym razem jednak nie wyjął jej tak szybko . Lekko przycisnął do siebie nasze biodra i złożył delikatny pocałunek tuż pod płatkiem mojego ucha. Dalej kreślił linie swoimi ustami , wzdłuż mojej szyji. Zanim zdążyłam zareagować , Chłopak zaczął wbijać mi się w Skórę zębami , a jego miękkie usta , wsysały się w Miejsce tuż koło obojczyka. Po chwili cała skóra w miejscu jego ust zaczęła pulsować , rękami próbowałam go jakoś od siebie odsunąć ale, był o wiele silniejszy. Delikatnie liznął za czerwienione miejsce, po czym mocno dmuchnął w nie swoim oddechem . Co spowodowało , na moim ciele przyjemne dreszcze.
-Teraz jesteś moja .- powiedział i ostatni raz złożył na mojej szyji całusa, po czym odwrócił się i jak gdyby nigdy nic odszedł.
- Cholera- jęknęłam-dotykając obolałego za czerwienienia.
Ciałem torowałam sobie miejsce, w środku tłumu. Jak najszybciej chciałam wyjść. Kiedy już niemal widziałam przesmyki światła dochodzącego z przedpokoju, ktoś złapał mnie za przed ramie i pociągnął lekko. Obróciłam się , i ze złością spojrzałam na Zoe.
- Coś się stało .? - spytała przejęta , i złapała mnie delikatnie za ręke.
- Ja .. ja.- jąkałam się i z przyzwyczajenia zarzuciłam swoje włosy na jedną stronę niemal, od razu tego żałując .
-K..Kto ci to zrobił.? - usłyszałam jej pytanie i natychmiast złapałam się za bolące miejsce. Nie opowiedziałam bo właśnie w tym momęcie , znów napotkałam jego brązowe tęczówki. Zoe wolno przeniosła wzrok na drugi kont pomieszczenia, bo zobaczyć co przyciągnęło moją uwagę. A raczej kto .
- O mój bożeee ...
#Podoba się ;) ? Pisane na tablecie więc przepraszam za błędy :(
piątek, 1 listopada 2013
WPROWADZENIE W HISTORIE :)
*** Starałam się jak najciszej tupać szpilkami o posadzkę marmurowych schodów. Nie zapalając światła ciężko było poruszać się w tym wąskim korytarzu. Wodziłam rękami przed sobą, starając się na nic nie wpaść i wtedy właśnie, nie fartownie mój obcas uderzył o podłogę holu . Syknęłam cicho modląc się aby nie dosłyszała tego Pani Walker.
- Aleksandro ! - usłyszałam chrapliwy ryk starszej kobiety i przeklęłam w duszy swoją nie uwagę . Po schodach powoli ciągnęły się różowe kapcie właśncicielki mojego mieszkania. Stara kobieta, z papierosem w ręce stanęła przede mną , jej siwo czarne włosy , które powychodziły z niechlujnego koka lekko spadały na jej twarz , a czerwona szminka do ust była cała rozmazana. - Wybierasz się , gdzieś .? - spytała, wodząc wzrokiem po mojej sylwetce. - Nie wydaje mi się ,żebym ci na to pozwoliła. - dodała, wciągając do ust dym papierosowy . i widząc moją nie wzruszoną minę , dmuchnęła mi nim prosto w twarz .
- Idę na spotkanie. - odparłam , odganiając od siebie szare kłęby dymu .- Tylko dzisiaj . Jutro jest sobota , a w poniedziałek kawiarnia jest zamknięta, zdą..- nie zdążyłam zakończyć zdania , gdyż kobieta zatkała mi buzie kładąc na niej swój palec .
- Pozwolę ci. - wychrypiała z uśmiechem . - ponieważ mam dzisiaj gościa. Nie wracaj szybko . - odparła i prawie natychmiast zaczęła kierować się na Górę. Wredna jędza , wreszcie zaczęła być miła - pomyślałam i z ulgą skierowałam się w stronę wyjścia z kamienicy. Na parkingu , stał czarny Cadilack , który był dzisiejszą moją podwózką na impreze. Powoli skierowałam się w stronę samochodu, i szybko weszłam do środka. Przywitałam się z kierowcą, który nie miał chyba ochoty na gadanie , podałam mu pośpiesznie adres klubu i ułożyłam się wygodnie na fotelu . ***
Dobra .. Nie zbyt fascynujący początek . ale to tylko kilka zdań wprowadzających :)
+ Pani Rozalia Walker ( 59 lat. ) - właścicielka kamienicy, której pokój 20G od dawna zajmuje główna bohaterka. Kobieta ta , w trakcie chwilowego kryzysu Alex, przyjęła dziewczynę do pracy w swojej kawiarni , oraz użyczyła jej miejsca w swojej kamienicy . Pani Walker jest kobietą stanowczą, i dość niesympatyczną względem Alex , jednak jej drugi "ja" naprawdę lubi dziewczynę .
- Aleksandro ! - usłyszałam chrapliwy ryk starszej kobiety i przeklęłam w duszy swoją nie uwagę . Po schodach powoli ciągnęły się różowe kapcie właśncicielki mojego mieszkania. Stara kobieta, z papierosem w ręce stanęła przede mną , jej siwo czarne włosy , które powychodziły z niechlujnego koka lekko spadały na jej twarz , a czerwona szminka do ust była cała rozmazana. - Wybierasz się , gdzieś .? - spytała, wodząc wzrokiem po mojej sylwetce. - Nie wydaje mi się ,żebym ci na to pozwoliła. - dodała, wciągając do ust dym papierosowy . i widząc moją nie wzruszoną minę , dmuchnęła mi nim prosto w twarz .
- Idę na spotkanie. - odparłam , odganiając od siebie szare kłęby dymu .- Tylko dzisiaj . Jutro jest sobota , a w poniedziałek kawiarnia jest zamknięta, zdą..- nie zdążyłam zakończyć zdania , gdyż kobieta zatkała mi buzie kładąc na niej swój palec .
- Pozwolę ci. - wychrypiała z uśmiechem . - ponieważ mam dzisiaj gościa. Nie wracaj szybko . - odparła i prawie natychmiast zaczęła kierować się na Górę. Wredna jędza , wreszcie zaczęła być miła - pomyślałam i z ulgą skierowałam się w stronę wyjścia z kamienicy. Na parkingu , stał czarny Cadilack , który był dzisiejszą moją podwózką na impreze. Powoli skierowałam się w stronę samochodu, i szybko weszłam do środka. Przywitałam się z kierowcą, który nie miał chyba ochoty na gadanie , podałam mu pośpiesznie adres klubu i ułożyłam się wygodnie na fotelu . ***
Dobra .. Nie zbyt fascynujący początek . ale to tylko kilka zdań wprowadzających :)
+ Pani Rozalia Walker ( 59 lat. ) - właścicielka kamienicy, której pokój 20G od dawna zajmuje główna bohaterka. Kobieta ta , w trakcie chwilowego kryzysu Alex, przyjęła dziewczynę do pracy w swojej kawiarni , oraz użyczyła jej miejsca w swojej kamienicy . Pani Walker jest kobietą stanowczą, i dość niesympatyczną względem Alex , jednak jej drugi "ja" naprawdę lubi dziewczynę .
Bohaterowie .
DARK
Zayn Malik ( 20 lat. )
Niall Horan (20 lat. )
Harry Styles (19 lat. )
Liam Payne (20 lat . )
Louis Tomlinson (21 lat. )
Alexsandra Bennet (17 lat.)
( One Direction nie istnieje ) :)
# Heej . :) Jak widzicie są już bohaterowie . Specjalnie nie dodawałam opisów postaci żebyście sami mogli ich ocenić . :D .
+ może się zdarzyć tak że w trakcie będą się pojawiało więcej bohaterów , i to postaram się opisywać :) dziękujee ;*
Witam .! :)
Hmm . Hay . Jak widzicie to jest "kolejny" blok z tego typu opowiadaniem :3 . cuż często widzi się Dark'i z Harrym więc postanowiłam zrobić trochę inną wersje ... swoją . :D No i... nie wiem co mogę jeszcze napisać więc mam nadzieje że się polubimy a raczej w polubicie moją twórczość :) Miłego czytania .
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)





