- O mój bożeee... -jęknęła Zoe. Dziewczyna powoli obróciła się w moją stronę, a jej przerażone spojrzenie od razu zatrzymało się na mojej szyi. - Jak t-to się stało ?
- Ja was szukałam ... i wtedy on i ja .. i ten chłopak ...
-Wracasz do domu - powiedziała stanowczo szatynka i nie zwracając szczególnej uwagi na moją odpowiedź, złapała mnie za nadgarstek i wyprowadziła z klubu.
W szybkim tempie znaleźliśmy się przy aucie , Zoe agresywnie wepchnęła mnie do środka , po czym okrążając samochód , usiadła na siedzenie kierowcy.Momętalnie ruszyliśmy . Pod czas drogi dziewczyna co chwile , spoglądała w lusterka , w których odbijały się blade światła Czarnego BMW. Nie rozumiałam jej zachowania , kazała mi wyjść z klubu do którego sama dzisiaj mnie zaprowadziła. Okej . Ma racje ten koleś, bezczelnie mnie potraktował, i nie to żeby mi się to w jakiś sposób podobało , ale w końcu sama nie raz wracała , z kilkoma malinkami na szyi , zresztą nie tylko na szyi . Spojrzałam na dziewczynę która , zaciskała mocno ramie kierownicy robiąc przy tym naburmuszoną minę.
- Kim on tak w ogóle był ? - spytałam nie pewnie . Zoe przeniosła na mnie spojrzenie po czym znowu wróciła nim na szybę .
- Nikt z kim powinnaś się zadawać ..- opowiedziała szorstko , znów patrząc w lusterka , w których tym razem nie odbiły się światła samochodu.
- Nie mogłabyś jaśniej ? Wiem, że to był ON . No wiesz ten o którym mi opowiadałaś, ale czemu tak szybko wyszłaś i dla... - nie dane mi było, dokończyć, gdyż mój monolog przerwało auto które właśnie, zajechało nam drogę. Spojrzałam na nadal milczącą Zoe, której ręka odpinała już pas. Postanowiłam pójść w jej ślady starannie udając, że całkowicie wiem co się dzieje, jednak moje działanie zostało przerwane przez , rękę mojej towarzyszki.
- Ty zostajesz . - powiedziała , nawet nie racząc mnie spojeniem , po czym otwierając drzwi , wyszła z samochodu. Spojrzałam na czarne auto stojące, przed nami i bez trudu zauważyłam, że jego kierowca tak że opuścił swój pojazd. Nie mogłam zobaczyć twarzy , gdyż na dworze panowały nieziemskie ciemności , jednak z blasków świateł widziałam, że Zoe rozmawia , a raczej kłuci się z jakimś facetem .
Po kilku minutach , drzwi od strony kierowcy znów się otworzyły, a do środka wpadła, wkurzona do granic możliwości, Zoe. Jej głowa , lekko opadła na ramie kierownicy , a z jej ust wyrwało się ciche '' cholera'' . Dziewczyna szybko odpaliła silnik i w mgnieniu oka ruszyła znów przed siebie ty razem jeszcze intensywnej wpatrując się w drogę, nie minęło pój godziny a silnik już drugi raz tej nocy zgasł, tym razem jednak byliśmy już pod domem. Alee stój nie ... nie moim .
-emm.. Zooe ..? Miałaś mnie odwieść do domu , nie ? - zapytałam wysiadając z auta , i rozglądając się po okolicy .
- Ahh , a więc zauważyłaś, że tutaj nie mieszkasz ? Bystra jesteś .. - powiedziała ironicznie dziewczyna , i z trzaskiem zamykając drzwi zaczęła się kierować w stronę jednego z wielkich budynków. - dzisiaj do domu nie wrócisz , sorry mała .
- Zaraz jak to nie wrócę ? - zapytałam , błądząc nogami po asfalcie , tak by omijając wszystkie dziury , w których mogłyby zaklinować mi się szpilki.
- Normalnie , nie wrócisz i nie próbuj mi się sprzeciwiać .
Podążałam za dziewczyną która waśnie otwierała , drzwi jednego z domów, przeszliśmy próg mieszkania, i włączajac światło, powoli zdjęłam swoje buty. - jutro cie odwiozę.
Nie umiem pisać xD ale trudno xD + dzisiaj wgl. Nie ma Zayna w rozdziale ale będzie go może dużo w następnym :)
umm Nie żeby cos to jest b. interesujące opowiadnie, dopiero zaczęłam czytać, ale moim zdaniem są zbyt krótkie i mało urozmaicowane opisy i rozdziały ;) Tak tylko mówie, i nie mów, że nie umiesz pisać, bo tak nie jest, bo tematyka ogólnie jest świetna :*
OdpowiedzUsuń